Zwierzyniec

Nie wiemy dlaczego ale wciąż nie odkryliśmy Roztocza. Dlatego nadrabiamy szybko i planujemy weekendowy wypad do Zwierzyńca, w którym założyliśmy bazę noclegową. Okazało się, że to bardzo przyjazne turystom miejsce z całą masą atrakcji dla każdego przedziału wiekowego oraz zainteresowań. My wybraliśmy okres posezonowy, a mimo to nie było pusto. Co prawda plaże świeciły pustkami, podobnie wypożyczalnie rowerów były już nieczynne, ale spacerujących po pięknym parku nie brakowało.

Zaczęliśmy od eksploracji szlaków turystycznych z naciskiem na podziwianie walorów przyrodniczych, dlatego pierwszego dnia zaliczyliśmy pętlę na zachód od Zwierzyńca. A drugiego dnia nieco dłużej powędrowaliśmy w kierunku na południe. Ponieważ poruszaliśmy się po nieznanym terenie szliśmy głównie znakowanymi szlakami. Zresztą trzymanie się wytyczonych ścieżek daje gwarancję zobaczenia ciekawszych fragmentów. Tutaj Roztocze pokazało nam się od swojej najlepszej strony. Były lessowe wąwozy, wąskie paski pól uprawnych przedzielone miedzami oraz lasami. Oprócz tej mozaiki pól i zagajników w lekko pofałdowanym terenie, zachwyciła nas różnorodność krajobrazów. Dodatkowym walorem są oczywiście bukowe lasy (szczególnie pięknie prezentowały się stare buki zachowane w utworzonym Roztoczańskim Parku Narodowym).

Sam Zwierzyniec ma swoją własną historię i jej poznanie powinno być bardziej dogłębne, ale wypad w te okolice nie jest ostatnim, zatem wszystkie braki w naszej wiedzy o Zwierzyńcu zostaną wypełnione nieco później. W przyszłych planach jest jeszcze Główny Szlak Roztoczański. To długa wycieczka więc będzie okazja lepiej poznać te tereny.

Na razie musieliśmy się zadowolić tylko przejściem przez park, ścieżką wzdłuż kanału Zwierzynieckiego oraz najwęższa ulicą z drewnianymi domami w starej części nazwanej Borek. Pozostały nam jeszcze takie obiekty jak kościół na wodzie, browar czy muzeum przyrodnicze Roztoczańskiego PN.

Miasto Zamojskiego

Jan Zamoyski wywarł ogromny wpływ na terenie swojego działania. Powołana przez niego Ordynacja Zamojska oraz założone od podstaw miasto Zamość są do dziś rozpoznawalne na Roztoczu jako te, których początek zawdzięczamy temu majętnemu humaniście. Włoski architekt Bernardo Morando wykonał dzieło będące miastem idealnym na tamtejsze czasy, a do tego wspaniałe architektoniczne. Całe Stare Miasto Zamościa to miejsce warte odwiedzenia ponad wszelką wątpliwość. Polecam tę perłę lubelskiego renesansu, bo takim mianem jest określana zabudowa Zamościa.

Czyż nie wspaniale prezentuje się Wielki Rynek, bogato zdobione Kamienice Ormiańskie oraz Ratusz z dobudowanymi wachlarzowymi schodami. Są jeszcze mniejsze place, które warto odszukać na planie i podążyć do nich bocznymi ulicami. Układ urbanistyczny wyznaczający Stare Miasto dopełnia mur forteczny wraz z kilkoma bramami i bastionami. W dawnej zbrojowni i prochowni działa muzeum fortyfikacji i broni Arsenał, których nie odwiedziliśmy jednak, podobnie jak tras podziemnych, gdyż był akurat poniedziałek gdy muzea są nieczynne. Jednak obejście starówki z odnalezieniem tylko kilku wybranych miejsc, np. Synagogi, pałacu Zamojskiego, czy Katedry, zajęło nam ponad godzinę. Jeśli planuje się zwiedzanie Zamościa warto zasięgnąć choćby podstawowych danych z Zamojskiego Centrum Informacji Turystycznej i Historycznej mieszczącego się na parterze Ratusza. Zbyt pobieżne spojrzenie na to miasto pozostawia wyraźny niedosyt.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.