Lazy day in Rotti

Maj w Holandii obfituje w dni wolne od pracy jak chyba żaden inny miesiąc. Trafiliśmy właśnie na jeden z takich przedłużonych weekendów, który zaczął się już we czwartek. Jak na świąteczny dzień przystało zaczęliśmy od śniadania na trawie. Jak się okazało nie my jedni wpadliśmy na ten pomysł, aby posilić …

Półmaraton po holendersku

8 marca to dzień szczególny dla Pań na całym świecie. Dla nas także dlatego, że pierwszy raz biegniemy po holenderskiej ziemi półmaraton. Z Rotterdamu jedziemy do Hagi (pełna nazwa w oryginale: Den Haag). Mamy dwie możliwości: pociąg w 18 minut lub metro w ok. 30 minut. Ponieważ start jest dopiero …

holenderski weekend

Przed niedzielnym występem biegowym chcieliśmy trochę się rozruszać i pozwiedzaliśmy biegowo okolicę. Było wcześnie rano, więc przywitały nas głównie ptaki i pierwsze kwiaty. Kolejnym celem sobotniego przedpołudnia były rotterdamskie muzea. Przy zakupie Rotterdam Welcome Card pan z informacji turystycznej namawiał nas bardzo na ich odwiedzenie, bo akurat trafiliśmy na coś …

Z krótką wizytą w pomarańczowym kraju – odcinek 1.

Po wielkim oczekiwaniu, ale z małą walizką polecieliśmy do naszego drugiego bliskiego sercu miejsca na planecie Ziemia (czasem trzeba i taki sposób przemieszczania wybrać). Na lotnisku w Eindhoven przywitała nas cała królicza rodzina: a w Rotterdamie, oczywiście wszędzie rowery i kanały. I pomyśleć, że w piątkowe popołudnie w centrum miasta …

cd. drogi powrotnej, jeszcze na rowerach

Kolejny dzień upłynął nam na szybkiej orientacji w jakim jesteśmy państwie. Najpierw jechaliśmy długo przez Holandię. Szklarniowa uprawa hydroponiczna truskawek. Niespodziewanie wjechaliśmy na teren Belgii. Zorientowaliśmy się po tablicy powitalnej i innym oznaczeniu ścieżek rowerowych: innego koloru tabliczki i oznakowanie trzycyfrowe zamiast dwucyfrowego. Ścieżka w lesie początkowo wiła się przyjemnie, …

Powrót – etap 1: Rotterdam – Hilvarenbeek

Wyjazd z Rotterdamu nie sprawiał nam już żadnych problemów bo znamy dokładnie drogę powrotną. Poznaliśmy trochę miasto i funkcjonowanie promów. Trochę już to przećwiczyliśmy więc poruszanie się tutaj idzie nam sprawnie. Potem mamy się trzymać trasy wytyczonej wg punktów, które Darek ma wypisane na kartce wg systemu ponumerowanych holenderskich węzłów. …

Holenderskie wiatraki z bliska

W sobotę wreszcie udało się pojechać na wspólną wycieczkę do Kinderdijk czyli miejsca gdzie można obejrzeć dużo wiatraków. Najpierw płyniemy z rowerami statkiem, który z nazwy jest wodnym autobusem (Waterbus) z przesiadką na inny mniejszy statek. Na nadbrzeżu w okolicy przystanku przy moście Erasmusburg, z którego będziemy wsiadać w Rotterdamie, …

Po muszelki nad Morze Północne

Kolejny dzień spędziliśmy na wycieczce do Delft, małego miasteczka na północ od Rotterdamu. To taki punkt turystyczny na mapie Holandii, który warto odwiedzić. Zaczęliśmy od zakupów w sklepie z serami holenderskimi. Tam ucięliśmy sobie krótką pogawędkę ze sprzedawczynią, która dojeżdża codziennie do pracy z Rotterdamu rowerem. Opowiadała, że jeździ przez …

Rotterdam w słońcu

04.09 czwartek Zwiedzanie Rotterdamu. Oczywiście na rowerach, bo można więcej zobaczyć, zresztą tutaj wszyscy jeżdżą na rowerach. Mieliśmy okazję nauczyć się systemu jeżdżenia w mieście w dużym ruchu. Przypomina to jazdę samochodem, trzeba patrzeć cały czas na oznakowania kto komu ustępuje pierwszeństwa (białe trójkąty na asfalcie) i na sygnalizację świetlną, …

Ostatni etap podróży do Rotterdamu

03.09 śr. Zeist – Rotterdam Wyjechaliśmy z części lądowej Holandii i teraz będziemy w części wodnej. Najpierw mijamy Utrecht, przejeżdżając przez jego starą część. Obok dworca kolejowego oczywiście ogromny parking rowerowy. A potem pojawia się coraz więcej wody. Przy kanałach przycumowane mieszkalne barki. Mała przerwa na kawę w zamkowej stajni …